poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Wrocławskie pocztówki

          Jakiś czas temu w Gazecie Wrocławskiej dołączone były pocztówki z Wrocławia. Najpierw był Wrocław nocą, potem mosty Wrocławia, do tego przedwojenny Wrocław i na koniec wrocławskie krasnoludki. 
Niestety nie zebrałam wszystkich, ale te kilka pozwoliło mi na zalterowanie kilku na wyzwanie w ArtGrupie
Wykorzystałam na nich moje wspomnienie z tragicznej powodzi Wrocławia w 1997 roku, połączenie kipieli wody z gwieździstym lipcowym niebem.
Ale to moje wyobrażenie jest tylko teoretyczne, ponieważ w tym czasie mieszkałam kilka lat w Świebodzicach pod Wałbrzychem i to, co działo się w mieście oglądałam w telewizji z chęcią natychmiastowej  pomocy powodzianom w ratowaniu  ulic przed wodą.
                                  Most Zwierzyniecki
                                   Most Grunwaldzki
                   Most pokoju i budynek Muzeum Narodowego


13 komentarzy:

  1. super pomysł i wykonanie...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to wymyśliłaś i wykonałaś. Są cudowne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nonono... sama jestem posiadaczką tych wszystkich pocztówek, ale jeszcze nie wpadłam na to w jaki sposób je wykorzystać. Ty zrobiłas to super!!
    Brawo!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie - i pomysł i wykonanie. Most Grunwaldzki jest najlepszy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe prace, choć przyznam szczezrze, że widząc miniaturę na bloggerze nieco się przeraziłam. W pierwszej chwili pomyślałam, że Dośka nam już całkiem powariowała i prace zimowe, bożonarodzeniowe nam serwuje. Odetchnęłam z ulgą widząc większy obraz na blogu :) Uffff.... Mosty pięknie się prezentują, nie może być inaczej, w końcu wrocław to piękne miasto.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja lubię takie prace z historią - Ty zawarłaś jej spory kawałek, przypomniałaś mi też o zalanym Kozanowie, o którym opowiadali mi wtedy dobrzy koledzy :) z Wrocławia.
    Pozwalam sobie dołożyć fotkę do żaby.
    Dosiu może znajdzie się chwilka na zamienienie kilku słów w Katowicach może się na siebie gdzieś tam natkniemy :)) będę Cię wypatrywać !

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kartki. Wspomnienie powodzi wywołuje i u mnie wspomnienia. Nie mieszkam we Wrocławiu (jakieś 80km od) ale mam tam rodzinę. Te pełne grozy rozmowy i obraz który zastałam gdy woda opadła i pojechaliśmy do rodziny, ehhh to była wielka tragedia. Nie śmiem wyobrażać sobie co czuli ci wszyscy poszkodowani, gdy dorobek całego życia szedł z wodą. Człowiek nigdy nie wygra z naturą. No ale ja tu wypracowanie piszę powoli... Kartki byłyby fajną ozdobą ściany gdyby umieścić je na jakimś tle i w ramie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne wykonanie, ciekawy pomysł :) choć temat przykry

    OdpowiedzUsuń