Jakiś czas temu w Gazecie Wrocławskiej dołączone były pocztówki z Wrocławia. Najpierw był Wrocław nocą, potem mosty Wrocławia, do tego przedwojenny Wrocław i na koniec wrocławskie krasnoludki.
Niestety nie zebrałam wszystkich, ale te kilka pozwoliło mi na zalterowanie kilku na wyzwanie w ArtGrupie
Wykorzystałam na nich moje wspomnienie z tragicznej powodzi Wrocławia w 1997 roku, połączenie kipieli wody z gwieździstym lipcowym niebem.
Ale to moje wyobrażenie jest tylko teoretyczne, ponieważ w tym czasie mieszkałam kilka lat w Świebodzicach pod Wałbrzychem i to, co działo się w mieście oglądałam w telewizji z chęcią natychmiastowej pomocy powodzianom w ratowaniu ulic przed wodą.
Most Zwierzyniecki
Most Grunwaldzki
Most pokoju i budynek Muzeum Narodowego



super pomysł i wykonanie...:)
OdpowiedzUsuńPieknie wyszlo jak z bajki
OdpowiedzUsuń_
Pięknie to wymyśliłaś i wykonałaś. Są cudowne. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPięknie połączone :)
OdpowiedzUsuńNonono... sama jestem posiadaczką tych wszystkich pocztówek, ale jeszcze nie wpadłam na to w jaki sposób je wykorzystać. Ty zrobiłas to super!!
OdpowiedzUsuńBrawo!!
Świetnie - i pomysł i wykonanie. Most Grunwaldzki jest najlepszy!
OdpowiedzUsuńCiekawe prace, choć przyznam szczezrze, że widząc miniaturę na bloggerze nieco się przeraziłam. W pierwszej chwili pomyślałam, że Dośka nam już całkiem powariowała i prace zimowe, bożonarodzeniowe nam serwuje. Odetchnęłam z ulgą widząc większy obraz na blogu :) Uffff.... Mosty pięknie się prezentują, nie może być inaczej, w końcu wrocław to piękne miasto.
OdpowiedzUsuńJak ja lubię takie prace z historią - Ty zawarłaś jej spory kawałek, przypomniałaś mi też o zalanym Kozanowie, o którym opowiadali mi wtedy dobrzy koledzy :) z Wrocławia.
OdpowiedzUsuńPozwalam sobie dołożyć fotkę do żaby.
Dosiu może znajdzie się chwilka na zamienienie kilku słów w Katowicach może się na siebie gdzieś tam natkniemy :)) będę Cię wypatrywać !
Piękne kartki. Wspomnienie powodzi wywołuje i u mnie wspomnienia. Nie mieszkam we Wrocławiu (jakieś 80km od) ale mam tam rodzinę. Te pełne grozy rozmowy i obraz który zastałam gdy woda opadła i pojechaliśmy do rodziny, ehhh to była wielka tragedia. Nie śmiem wyobrażać sobie co czuli ci wszyscy poszkodowani, gdy dorobek całego życia szedł z wodą. Człowiek nigdy nie wygra z naturą. No ale ja tu wypracowanie piszę powoli... Kartki byłyby fajną ozdobą ściany gdyby umieścić je na jakimś tle i w ramie :)
OdpowiedzUsuńWyglądają super :)
OdpowiedzUsuńświetne wykonanie, ciekawy pomysł :) choć temat przykry
OdpowiedzUsuńfantastyczne kartki
OdpowiedzUsuńświetne
OdpowiedzUsuń