Ale nadeszła chwila, gdzie za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w postaci znajomości ze wspaniałą mistrzynią quillingu Kasią zapragnęłam przypomnieć sobie to, co zapomniałam.
Nie czekajcie od razu na arcydzieła, bo moją znajomość quillingu obecnie można nazwać podstawową, ale mam nadzieję, że mój rozwój będzie zauważalny.
A oto moja pierwsza po długim czasie kartka w większości quillingowa.
Aha, gdyby ktoś chciał podziwiać ten biały kwiatek, to informuję, że to prezent od koleżanki.
Zgłaszam na wyzwanie
http://swiatnamaste.blogspot.com/2014/03/11-wyzwanie-z-mapka.html

http://swiatnamaste.blogspot.com/p/fan-papieru-czerpanego.html

papier czerpany niebieski
papier morwowy zielony
http://craftmaniapl.blogspot.com/2014/03/marcowe-wyzwanie-trele-pastele.html

Cudna!!! a kwiatuszki śliczniutkie
OdpowiedzUsuńjak dla mnie super , lubię qualing ale to strasznie pracochłonne jest . Czekam na więcej
OdpowiedzUsuńO technice nic nie potrafię powiedzieć, absolutnie sie nie znam ale zapachniało mi wiosną :))
OdpowiedzUsuńfajniutka karteczka
OdpowiedzUsuńEnergetyczna praca! Dziekujemy za udzial w wyzwaniu Namaste
OdpowiedzUsuńNigdy nie próbowałam tej techniki, ale przyznaję, że kusi... Efekt przepiękny! Powodzenia w wyzwaniu!
OdpowiedzUsuńpodziwiam cierpliwość do quillingowych zawijasków ! ładna kompozycja kwiatowa :) Dziękujemy za udział w wyzwaniu CraftManii !
OdpowiedzUsuńależ cudnie się napracowałaś:) wszystkiego dobrego na czas świąteczny:) DT Namaste
OdpowiedzUsuń